Pisklęta na balkonie i dlaczego nie można się ich pozbyć – PORADNIK

Zofia Gzara-Lundberg
pisklęta, balkon, gniazdo

Streszczenie:

Pisklęta na balkonie i dlaczego nie można się ich pozbyć – PORADNIK

Wyobraźmy sobie taką sytuację. Początek września i powrót z wakacji, z rajskiego urlopu.

Otwieramy okna, aby przewietrzyć mieszkanie po dwutygodniowej nieobecności. A na balkonie niespodzianka. Okazuje się, że gołębie zdecydowały, że wybiorą nasz balkon na lęg. Słychać kwilenie piskląt, a dookoła gniazda i pod nim – ptasie odchody.

Brzmi jak koszmar?

Z opisem takich sytuacji mamy do czynienia często, otwierając fundacyjną skrzynkę mailową, zwłaszcza w okresie powakacyjnym. Tydzień temu zwróciła się do nas osoba z prośbą o zaopiekowanie się pisklętami, ponieważ chciałaby usunąć gniazdo na własną rękę. Problem w tym, że według prawa absolutnie nie mogłaby tego zrobić.

Przyczyn jest kilka, ale zaczynając od najważniejszej: ustawa o ochronie przyrody z 16 kwietnia 2004 r. wprost tego zabrania. Zwierzęta objęte ochroną gatunkową (nawet częściową, jak gołębie) nie mogą zostać w okresie lęgowym po prostu pozbawione siedlisk i ostoi. Gniazda są przecież miejscem rozrodu i wychowu młodych.

Zgodnie z art. 52 wspomnianej ustawy obowiązuje zakaz niszczenia, uszkadzania i usuwania gniazd – gdy znajdują się w nich pisklęta. Zakazuje się również płoszenia ptaków w tym okresie (dotyczy toteż gołębich rodziców). RDOŚ Warszawa wskazuje, że uniemożliwianie dostępu do schronień i niepokojenie to też naruszenie tego rodzaju ochrony. A jak wygląda sprawa z gniazdem, w którym znajdują się jaja?

Zacznijmy od początku.

SYTUACJA 1: Gołąb-rodzic z pisklętami w gnieździe na balkonie.

Możemy przypuszczać, że lęg potrwa do 50 dni, bo tyle średnio potrzebuje pisklę, aby stać się podlotem i usamodzielnić na tyle, by opuścić gniazdo. To prawie 2 miesiące.

Czego nie wolno robić: usuwać gniazda, próbować wypłoszyć czy odstraszyć ptaki, zabierać piskląt, ingerować w lęg.

Co można zrobić: rozłożyć gazety, ręczniki papierowe lub tekturę, co ułatwi późniejsze sprzątanie. Szczególnie w upalne dni warto wystawić miseczkę z wodą dla dorosłych gołębi. Nie należy karmić młodych – ich wyżywieniem i pojeniem zajmują się rodzice! Uzbroić się w cierpliwość i pozwolić gołębiom spokojnie dokończyć lęg.

SYTUACJA 2: Gołąb-rodzic wysiadujący jaja w gnieździe na balkonie.

Tu sytuacja jest nieco inna, ale prawo nadal chroni ptaki. Ochrona częściowa nie oznacza braku ochrony. Wobec tego zakazana jest ingerencja w gniazdo, ponieważ mogłaby doprowadzić do śmierci piskląt lub utraty lęgu.

Czego nie wolno robić: niszczyć gniazda lub jaj, płoszyć gołębia-rodzica.

Co można zrobić: podobnie jak w pierwszej sytuacji, zabezpieczyć przestrzeń wokół i pod gniazdem tekturą lub gazetami.

SYTUACJA 3: Gniazdo jest puste. Bez piskląt, bez rodziców, bez jaj.

Tutaj sprawa jest prosta. Można samodzielnie takie gniazdo usunąć.

Co jeszcze można zrobić: należy zadbać o dokładne mycie rąk, użycie rękawiczek podczas oczyszczania i zdezynfekowanie miejsca po lęgu odpowiednim środkiem. Przy zachowaniu podstaw higieny gołębie gniazdo samo w sobie nie stanowi zagrożenia dla ludzi.

SYTUACJA 4: Brak gniazda (ale możliwe, że jeszcze się pojawi).

Bo takie gniazdo może się pojawić. Można jednak temu zapobiec poprzez odpowiednie zabezpieczenie balkonu.

Co można zrobić: aby uniknąć wybierania balkonu na miejsce lęgowe (po gniazdowaniu lub przed), warto pomyśleć o zamontowaniu zabezpieczenia w postaci siatki. Trzeba jednak podejść do tego metodycznie – zadbać o prawidłowe zamocowanie. Tego rodzaju konstrukcja nie powinna mieć szczelin, a szczelny montaż powinien uniemożliwiać powstawanie luźnych fragmentów. Jeśli o to nie zadbamy, możemy wywołać więcej szkody niż pożytku, bo ptaki mogłyby próbować przedostać się mimo wszystko i w konsekwencji uwięznąć lub doznać obrażeń.

WYJĄTKI OD REGUŁY

Od każdej reguły znajdą się wyjątki – odstępstwo od obowiązujących zakazów wymagać będzie złożenia odpowiedniego wniosku do RDOŚ. Jednak bez pisemnej zgody nie ma możliwości przeprowadzenia samodzielnej ingerencji w gniazdo, lęg lub pisklęta.

NASZA MISJA JAKO FUNDACJI

Ochrona ptaków w przestrzeni miejskiej. Fundacja Chatka Gołębia – ale nie tylko nasza – wraz z innymi organizacjami zajmującymi się ratowaniem i poprawą życia zwierząt na co dzień walczy z procederami nielegalnego usuwania ptasich gniazd. Nierzadko pisklęta trafiają w ręce naszych wolontariuszy, którzy poświęcają dziesiątki godzin na ręczne karmienie i przygotowanie do powrotu do samodzielnego życia w mieście. To trudny i kosztowny proces, którego moglibyśmy uniknąć. Stąd też nasz apel w tej sprawie o minimalizowanie nieuzasadnionych interwencji w sytuacjach, w których brak ku temu podstaw. Jednocześnie jak zawsze pozostajemy otwarci na udzielanie pomocy i merytorycznego wsparcia – przed, w trakcie, jak i po pojawieniu się ptasich gości na Waszych balkonach.

PISKLĘTA W OŚRODKACH REHABILITACJI ZWIERZĄT

Trafiają tam, bo straciły swój ptasi dom – z przyczyn naturalnych, takich jak warunki pogodowe (silne wichury), lub poprzez ingerencję człowieka. Im mniej będzie takich ingerencji, tym więcej zaangażowania nasi wolontariusze będą mogli ukierunkować w stronę przypadków gołębi, które bez wątpienia nie poradzą sobie bez człowieka. Pisklęta, które posiadają rodziców, a znajdują się razem z nimi w gnieździe na balkonie, potrzebują od nas, ludzi, jedynie spokoju i czasu. A my przy odrobinie dobrej woli i cierpliwości naprawdę jesteśmy im to w stanie dać.